Strongman Szczyrk 2002: Kulisy, wyniki i historia legendarnego Pucharu Świata na śniegu

Zanim świat zachwycił się Islandią, my mieliśmy swój zimowy bój w Szczyrku. Wspomnienie z 2002 roku.
Czytam sobie ostatnio o planach Magnúsa Ver Magnússona na kolejne zawody siłaczy na Islandii. Wszyscy się ekscytują – skrajnie trudne, zimowe warunki, prawdziwy test charakteru. I wiecie co? Uśmiechnąłem się pod nosem, bo od razu przed oczami stanął mi obrazek sprzed ponad dwudziestu lat. Cudze chwalicie, a o swoim może już nie pamiętacie…
A przecież to u nas, w Polsce, prekursorami takich szalonych, zimowych zmagań byli Cezary Wołodko i Rafał Biernacik. Miałem to ogromne szczęście, że 9 lutego 2002 roku byłem tam, w Szczyrku, na Zimowym Pucharze Świata Cekol Strong Man.

Pionierskie Zawody i Walka z Naturą
Pamiętam tę atmosferę doskonale. Teren pod skocznią narciarską Skalite, mroźne powietrze i ponad dwa tysiące gardeł zdzieranych dla naszych chłopaków. To było coś niesamowitego. Ale pamiętam też nerwówkę organizatorów, bo zima spłatała im figla. Plany były wielkie, sceneria miała być iście alpejska, a tu… brak śniegu. Natura trochę pokrzyżowała im szyki.
Myślicie, że to ich zatrzymało? Gdzie tam! Dziś takie historie to gotowy materiał na legendę. Chłopaki nie pękli. Wpadli na, wydawałoby się, szalony pomysł i na kilka godzin przed startem imprezy ściągnęli… śnieg ze Słowacji. Wywrotka za wywrotką przywoziła biały puch, żeby arena zmagań wyglądała tak, jak sobie to wymarzyli. To dopiero była determinacja!
Starcie Tytanów: Polacy Kontra Światowa Czołówka
A skoro o zimnie mowa, to trzeba było zadbać o samych zawodników. To nie były przelewki, temperatura dawała się we znaki. I tu kolejny polski akcent, o którym warto wspomnieć. Całą czołówkę, tych międzynarodowych gigantów i naszych herosów, w ciepłe, porządne polary ubrała polska firma Teta Sports. Taki mały szczegół, a pokazuje, jak całe wydarzenie było dopięte i jak polskie firmy wspierały ten sport od samego początku.
Sama rywalizacja to była poezja. Virtanen, Jarosław Dymek, Girard, Kuraś… Widzieć tych tytanów na żywo, walczących w tak nietypowej scenerii, to było przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Czuło się, że jesteśmy świadkami czegoś wyjątkowego.
Dziedzictwo Szczyrku: Polska Przecierała Szlaki
Więc gdy następnym razem przeczytacie o ekstremalnych zawodach strongman gdzieś na końcu świata, wspomnijcie przez chwilę Szczyrk 2002. Wspomnijcie Czarka i Rafała, którzy mieli odwagę i fantazję, by zrobić coś, czego nikt wcześniej w Polsce nie próbował.
Bo my naprawdę przecieraliśmy te zimowe szlaki, na długo zanim stało się to modne. I cholera, byłem tam, widziałem to na własne oczy. I jestem z tego dumny.
adam-strongman.pl